obezpieczenstwie.pl

Spencer Elden domaga się pieniędzy

Spencer Elden domaga się pieniędzy

Autor: Łukasz Wojciechowski

Spencer Elden domaga się pieniędzy za zdjęcie sprzed ponad 30 lat. Czuje się pokrzywdzony i oczekuje rekompensaty finansowej. Elden jako 4-miesięczny chłopiec pozostał nago do zdjęcia, które znalazło się na okładce legendarnej płyty zespołu Nirvana – „Nevermind”. Jego przypadek jest jednym z najciekawszych przykładów kontrowersji związanych z ochroną wizerunku i prawem autorskim. 

Skąd kontrowersje?

Spencer Elden ma obecnie 33 lata. Dorastał jako „dziecko Nirvany” i chętnie wykorzystywał to, że kiedyś znalazł się na okładce. Fotografował się z tą płytą, a w niektóre rocznice jej wydania już jako dorosły mężczyzna odtwarzał słynne zdjęcie w basenie. Miał na sobie kąpielówki, ale zgodnie z informacjami gazety „New York Post” w 2016 roku chciał pozować nago. Jednak nie zgodził się na to fotograf. Z informacji w tej gazecie wynika też, że Spencer pracuje obecnie jako model. Trzeba też dodać, że słynny wizerunek nie pojawił się tylko na okładce, ale stał się ikoną popkultury, np. wyprodukowano bardzo dużo koszulek z nagim chłopcem.  

Spencer Elden domaga się pieniędzy – zmiana zachowania

Przełom przyniósł rok 2021 kiedy Spencer Elden postanowił nieco inaczej zmonetyzować obecność na słynnej okładce. Znalazł sobie prawników, którzy wytoczyli w jego imieniu grube działa. Pozwał 17 różnych osób i podmiotów, domagając się od każdego z nich 150 tys. dolarów. Zapomniał o tym, że lansował się z okładką płyty. Nie tylko jako nastolatek, ale też już jako dorosły człowiek. Jakie to grube działa? W sądzie próbują wykazać, że okładka zniszczyła mu życie i była szerzeniem pornografii dziecięcej. Znaleźli też kwestie formalne, takie jak brak udokumentowanej zgody na opublikowanie wizerunku. Oczywiście zgody wydanej wtedy przez rodziców ówczesnego niemowlaka. Spencer Elden wskazał, że pieniądze z odszkodowania wyda na leczenie swojego zdrowia psychicznego.

Spencer Elden domaga się pieniędzy – sprawa pachnie pazernością i obłudą

Najbardziej obnażająca obłudę tego wszystkiego jest rzekoma nadzieja mężczyzny, że cała historia i zdjęcia znikną z Internetu. Warto pamiętać, że wszystko dzieje się w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Tam się można procesować o wszystko, np. o rozlanie na siebie gorącej kawy. Sprawa jest obecnie w „trybach machiny sądowej”, po pierwszej porażce sądowej będzie ponownie rozpatrywana. Wszystkim zainteresowanym problematyką prawa autorskiego polecam też mój artykuł i film dot. Myszki Miki

ochrona danychPrawo autorskieYoutubeŁukasz Wojciechowski

10 lutego 2024


Poprzedni wpis